Opublikowano — Dodaj komentarz

Smaczki dla psa – przyjemne z pożytecznym!

smaczki dla psa

Witajcie, wszyscy miłośnicy psów i opiekunowie czworonożnych przyjaciół! Jeśli chcecie utrzymać ogon Waszego pupila w ruchu wesołej radości, to trafiliście we właściwe miejsce. W tym artykule zanurzymy się w świecie „smaczków dla psa”.

Wybieraj mądrze, smakuj zdrowo

Kiedy jesteśmy gotowi rozpieszczać naszego pupila pysznymi smakołykami, warto zwrócić uwagę na kilka ważnych kwestii. Przede wszystkim, pamiętajmy, że smaczki są dodatkiem do codziennej diety psa i nie powinny stanowić podstawy jego żywienia. Poniżej przedstawiamy kilka wskazówek, które pomogą Ci wybierać odpowiednie smakołyki dla Twojego psiaka:

Zdrowe smaczki, szczęśliwy pies

Właściwy wybór smakołyków może przyczynić się do utrzymania zdrowia i dobrego samopoczucia Twojego psa. Oto kilka rodzajów smakołyków, które warto rozważyć:

Naturalne przysmaki dla psa: Wybieraj smakołyki wykonane z naturalnych składników, bez dodatków sztucznych barwników, konserwantów czy sztucznych substancji słodzących. Zwróć uwagę na produkty oznaczone jako „naturalne” lub „organiczne”.

Smakołyki bogate w składniki odżywcze: Poszukaj smakołyków, które są źródłem zdrowych składników odżywczych, takich jak witaminy, minerały, a także zdrowe tłuszcze i białka. Przykłady to smakołyki zawierające mięso, ryby, owoce czy warzywa.

Smaczki dla psa o specjalnym przeznaczeniu: Jeśli Twój pies ma jakieś szczególne potrzeby zdrowotne, takie jak problemy z układem trawiennym czy alergie, istnieją smakołyki dedykowane dla takich przypadków. Skonsultuj się z weterynarzem, aby wybrać odpowiednie smakołyki dla specjalnych potrzeb Twojego pupila.

Radość i zabawa w jednym smaczku

Smaczki dla psa to nie tylko nagroda za dobre zachowanie, ale także sposób na radość i zabawę. Warto zastanowić się nad takimi, które dodatkowo oferują interaktywną zabawę dla Twojego pupila. Oto kilka ciekawych propozycji:

Smaczki do ukrywania: Wybierz smaczki, które są przeznaczone do ukrywania w specjalnych zabawkach, takich jak kulki z otworami lub układanki. Twój pies będzie musiał się postarać, aby zdobyć przysmak, co zapewni mu stymulację umysłową i długotrwałą zabawę. (A Tobie nieco chwili wytchnienia, czasem psiaki lubią dać „popalić” i mocno absorbują).

Pręgowane smakołyki: Istnieją smakołyki o prążkowanej strukturze, które pomagają w czyszczeniu zębów psa podczas żucia. To idealne rozwiązanie dla psów, które potrzebują dodatkowej pielęgnacji jamy ustnej. Ale tu warto zwrócić uwagę, aby nie były to podejrzanie kolorowe kręciołki, od których roi się w supermarketach. My polecamy naturalne suszone gryzaczki, które Floki uwielbia. Niektóre zajmują mu kilka minut, a niektóre nawet i godzinę czasu.

Chłodzące smaczki: W gorące dni, gdy pies potrzebuje schłodzić się, możesz sięgnąć po smoothie, które można zamrozić. Twojemu psu nie tylko dostarczą one przyjemnego orzeźwienia, ale także pomogą utrzymać odpowiednią temperaturę ciała. Nadchodzą upały, każdy dzień coraz cieplejszy – widzimy jak psiak znosi ten gorąc i nie możemy dopuścić do odwodnienia. Taki zmrożony przysmak na przykład w zabawce – da psiakowi zajęcie i nieco ochłody.

Smakołyki w umiarkowanych ilościach

Pamiętaj, że smaczki dla psa powinny być podawane w umiarkowanych ilościach. Nadmierna ilość przysmaków może prowadzić do nadwagi, problemów trawiennych i innych zdrowotnych komplikacji. Dobrą praktyką jest stosowanie zasad treningu z nagrodami, gdzie smaczki są używane jako motywacja do nauki nowych komend lub dobrego zachowania.

Smaczki dla psa – podstawa porządnego treningu

Nasz Floki mimo całkiem widocznych żeberek (czasem na niego mówimy „Pan Żeberko”) to niezły żarłok. Za pachnący smaczek zrobi prawie wszystko. Pozowanie do zdjęć stało się dużo łatwiejsze dzięki super kiełbaskom i paskom mięsnym 🙂 Wówczas na komendę Floki siedzi nieruchomo i wzrok ma wlepiony w rękę trzymającą przysmaczek 🙂 W Chewspacca macie do wyboru całkiem sporo smaczków dla psa, które idealnie nadawać się będą do treningu.
 
 

Smaczki dla psa to doskonały sposób, aby wzmocnić więź z Twoim czworonożnym przyjacielem i obdarować go dodatkową radością. Pamiętaj jednak, że wybór odpowiednich smaczków jest kluczowy dla zdrowia i dobrostanu Twojego pupila. Zawsze czytaj etykiety, wybieraj produkty wysokiej jakości i dostosowuj smakołyki do indywidualnych potrzeb Twojego psa. Twój psiak na pewno doceni Twoje starania i będzie wdzięczny za pyszne smakołyki, które mu podajesz. 

A poniżej kilka przykładów dobrych i pysznych smaczków, o których mowa powyżej 🙂 Zapraszamy z Flokim do testowania, smacznego!

 

Opublikowano — Dodaj komentarz

Ranking naturalnych przysmaków dla psa – by Prezes Floki

krtań wołowa

#1 Krtań wołowa

Robiliśmy chyba dziesiątki testów, kładąc przed prezesem po 3 różne suszaki. Każdorazowo wybór padał na krtań. 

Lekko tłusta, chrupiąca. Ludzie piszą, że cuchnie, ale… ten zapach nie jest odstraszający, do tego mam wrażenie, że wydziela mocniejszy zapach wówczas gdy nie jest dobrze wysuszona – dlatego w naszym przypadku tego nie doświadczamy.

Nie jest ani zbyt twarda, ani zbyt miękka. Prezesowi schodzi do około 15-20 minut na schrupanie krtani w całości.

Bardzo fajne źródło naturalnych składników mineralnych i kolagenu.

#2 Szprotki i flądra

To nasze ostatnie odkrycie. Nie sądziliśmy, że rybki tak Prezesowi posmakują. Prawdopodobnie chodzi o charakterystyczny suszony zapach. 

Szprotka to nasze najskuteczniejsze „przekupstwo” jak Floki coś porwie do pyszczka to czego nie powinien. 

Flądra to nowość, ale jest nieco większa i na spacer się nie nadaje. Jest bardzo fajnym uzupełnieniem diety na koniec dnia.

#3 Burger wołowy

Czasami mamy wrażenie, że skład psich przysmaków jest zdecydowanie lepszy niż niektóre produkty w sklepach, które są dostępne dla ludzi.

Tak jest w tym przypadku. Skład jest fenomenalny (90% mięsa), a to zdecydowanie przekłada się na pozycję w rankingu. 

Prezes uwielbia burgerki, które dodatkowo smarujemy pastami smakowymi. 

Jednym słowem: PSIApyszność.

#4 Tchawica wołowa

Bardzo podobna do krtani z wyglądu, struktury i w zapachu. Floki ją uwielbia.

Dla szczeniaków idealna w małych kawałkach, a dla tych psów o większych rozmiarach całkiem spora 30 centymetrowa wersja.

Lekko tłusta, chrupiąca, średnio twarda – każdy psiak sobie z nią poradzi.

#5 Łapka kurza i szyja kurza

Tutaj należy najpierw zweryfikować czy piesek nie jest alergikiem na drób.

To drobne i chrupiące przysmaki, które zawierają sporo kolagenu.

#6 Ucho królika

Ucho nadaje się dla szczeniaka i seniora. U nas Floki zajada się uchem królika z rozkoszą, ale lubi jak mu trzymamy ucho, a on rozleniwiony leży na kanapie i je chrupie 🙂 Często ucho służy mu do zabawy przez pewien czas, a dopiero po chwili zabiera się za chrupanie.

Ucho często Floki wynosi sobie na ogród i tam wygrzewając się w słonku leży i mymla je w paszczy.

#7 Kość szynkowa

Floki jako roczniak bez problemu radzi sobie z większymi kośćmi. Rozpracowanie takiej kości zajmuje mu czasem do dwóch godzin. 

Bardzo przydatny przysmak na bardzo, ale to bardzo brzydką pogodę kiedy naprawdę nie możemy wyjść na spacer. Albo wówczas kiedy pies jest mocno pobudzony.

Tak absorbujący gryzak spożytkuje energię psiaka i da mu zajęcie na długi czas.

Dobre też na czas Netflixa 🙂

#7 Racica sarny i racica jelenia

Na początku nie dowierzałem, że tego rodzaju przysmak psiak będzie w stanie pochłonąć niemal w całości.

Sarnia racicia jest nieco łatwiejsza i bardziej miękka i Floki już ją opracowywał jako 6-miesięczny szczeniak. Aktualnie wybieramy dla niego twardszą racicę z jelenia.

#8 Przełyk wołowy

Przełyk wykorzystujemy na spacerach – jako forma nagrody w treningu. 

Po pokrojeniu w mniejsze paseczki piesio w moment je schrupie.

Nasz wniosek taki: im bardziej smakowity kąsek nagrody, tym skuteczniejsza nauka.

Na tym przysmaku trenujemy przywoływanie. Sprawdza się.

#10 Karma mokra z królikiem

Suchą karmę dla naszego alergika uzupełniamy i urozmaicamy dodatkami dodając różnego rodzaju smakołyki, olej z łososia czy mokrą karmę w niewielkiej ilości. 

Ulubiona i bezpieczna dla brzuszka Prezesa to ta z królikiem. Dla innych psiaków wybór karm z innych rodzajów mięs jest także w ofercie.

Super skład i „czysta etykieta”, bo zawsze przed podaniem psu czegokolwiek sprawdzamy bardzo, ale to bardzo dokładnie co jest w składzie.

Opublikowano — Dodaj komentarz

Przysmaki dla szczeniaka – poleca Prezes Floki

przysmaki dla szczeniaka

Cześć!

Dziś Prezes Floki jako znawca i specjalista pod psich przysmaków poleci swoje ulubione pozycje z psiego menu 🙂

Zacznijmy może od tego dlaczego Prezes i jego psi towarzysze powinni uzupełniać swoją codzienną dietę. 

Po pierwsze primo ultimo: 

– naturalne gryzaki stanowią bogate źródło bezcennych dla psiaków witamin, minerałów i składników odżywczych. Jak mantra powtarzamy: bez chemii, barwników, ulepszaczy i sztucznych konserwantów. To co naturalne jest dla szczeniaka najlepsze. Karma sucha to podstawa, ale bez uzupełnienia jej dodatkowymi przysmakami pieseł nie otrzyma wszystkiego co potrzebuje do zdrowego rozwoju.

Po drugie primo maximo:

– gryzaki dają zajęcie na długi czas i wyciszają żywiołowe i zanadto ekscytujące się psiaki np. po spacerze. U nas doskonale sprawdzają się kiedy Prezes jest w trakcie odwiedzin większej ilości osób z rodziny czy znajomych, gdzie Floki chce być zawsze w centrum uwagi i zaprzyjaźniać się za wszelką cenę z każdym 🙂

Po trzecie primo securitando:

– mniej zniszczeń w domu 🙂 Nasz wniosek jest bardzo prosty: Floki zabiera się za to co nie trzeba jak mu się po prostu nudzi i nie ma co ze sobą zrobić. Wówczas zaczyna szukać, a  jak nie znajdzie to… biada temu co wynajdzie. Przez 14 miesięcy zniszczenia możemy podsumować na bardzo krótkiej na szczęście liście:

  • kilka odbitek zdjęć leżących na najniższej półce w salonie
  • klapki papy – pogryzione, bo papa nie przypilnował
  • para skarpet – bo papa rzucił w łazience na podłogę 🙂
  • jedna poduszka – bo papa zapomniał zamknąć drzwi w pokoju gościnnym
  • podgryzione ściany w 3 miejscach (na szczęście niewidoczne: pod biurkiem i za zasłonami) – oznaka nudy kiedy papi podczas pracy zdalnej miał meet za meetem i nie mógł psu dać zajęcie
  • pogryziona paczka iqosów – bo papa zapomniał zasunać szafę
Wygląda na to, że przyczyną zniszczyć nie należy winić psa, a kogoś innego. Ekhm. Ekhm.

Jak uniknęliśmy zatem większych zniszczeń przy wyżle, który jest wulkanem energii? 

  1. Spacery – 2x dziennie, na weekendach po 1 dłuższym
  2. Zabawa i tresura w domu: mata zapachowa, piłki, szarpaki
  3. Naturalnie suszone gryzaki
Przechodząc do meritum czyli ulubionych przysmaków Prezesa. Przez ostatni rok wiele się zmieniało i Floki zmieniał swoje ulubione przekąski. 

Krtań wołowa

Numer jeden na liście ulubionych przekąsek na dzisiaj. Zapach charakterystyczny z pewnością, ale nie odrzuca drastycznie, chyba, że ktoś ma naprawdę wrażliwy węch.

Ale… dobrze wysuszona krtań nie wydziela aż tak przerażających zapachów jak to na niektórych grupach piszą użytkownicy. Krtań Floki pochłania z najwyższą radością. Jest dosyć twarda i nieco się kruszy, skutkiem czego jest lekki bałaganik gdy Floki przenosi się na swoje ulubione miejsce do spożywania przekąsek. 

Robiliśmy testy rozkładając różne przysmaki i zawsze wygrywała krtań 🙂 Floki poleca. Definitywnie!

Racica sarny

Zanim Floki nie odkrył krtani, królowała racica sarnia. Pochłania ją prawie w całości, ale myślę, że warto obserwować i kontrolować jak pieseł sobie z tym radzi. Racica ma twarde elementy kostne, które przy gryzieniu mogą mieć dosyć ostre zakończenia, których lepiej psu zabrać, aby się nie stresować – nas przynajmniej stresują ostre zakończenia kostek, może jesteśmy zanadto przewrażliwieni. Ale wolimy zachować ostrożność, w szczególności gdy wiemy, że wyżły mają wrażliwe brzuszki. Dwa miesiące temu Floki ją uwielbiał, aktualnie wzbudza nieco mniejszy entuzjazm, jako, że Prezes znalazł kolejny przysmak, który wybiera nad racicą.

Tchawica wołowa

Duża i zajmująca przekąska, którą Prezes uwielbia, My serwujemy w wersji 30 cm, dla psów mniejszych ras rozwiązaniem będzie wersja cięta. Miękkość średnia więc poradzi sobie z tym każdy psiak. 

Tchawica jest suszona, jest na niej tłuszcz, no i zawiera cenny dla rozwoju psa kolagen. Floki uwielbia. 

Kurze łapki

Kurze łapki Floki upodobał sobie na etapie 5-6 miesięcy, teraz woli te większe i bardziej wymagające przysmaki. Łapka kurza nie absorbuje, jest na dwa, góra trzy mlaśnięcia dla psa wielkości Flokiego. Ważne, aby piesek nie miał alergii na drób. 

Ucho królicze

Bardzo dobrze wysuszone uszka – tak samo jak i kurze łapki, nie zajmują psiakowi dużo czasu. Uszy królika traktowaliśmy jako nagrody po spacerze czy w trakcie zabaw wyciszających przed spaniem.

Paski mięsne i kiełbaski

Niezbędnik treningowy Prezesa. Wszystkie smaki i wszystkie rodzaje xD Niezależnie czy najedzony czy nie – jeśli nie miałby limitu to pewnie jadłby w nieskończoność. W tych kategoriach nie ma nudy, bo ilość smaków i rodzajów mięs jest spora, więc każdego dnia można pieskowi odmieniać kolejne typy.

Na pewno jeszcze kilka pozycji znalazłoby się więcej (jak np. kości do żucia, penis wołowy, skóry suszone… oj teraz zdajemy sobie sprawę, z tego jak dużo różnorodnych przysmaków serwujemy naszemu ukochanemu Prezesowi. Ale co ważne – wszystko dla jego dobra. Aby żył zdrowo i przede wszystkim bez dodatków sztucznego dziadostwa, którego jest pełno w różnego rodzaju „smaczkach”.

Przy suszonych gryzakach pamiętajcie – woda zawsze musi być uzupełniona. Pić się po takiej przegryzce chce niemiłosiernie. 

A już na dniach w Chewspacca dodamy coś ekstra – czyli nowy ulubiony przysmak, który Prezes aktualnie uwielbia i co najlepsze, zajmuje go ten przysmak na lekko licząc czasem 2 godziny! Yeah! Mamy czas na Netflixa 🙂

Naturalne przysmaki dla psa z Chewspacca to ścisła selekcja Prezesa. Dbamy o „czystą” etykietę, najwyższą jakość i przyjazny dla rozwoju psiaka skład. 

Opublikowano — Dodaj komentarz

Wyżeł weimarski – pomyśl o tym przed zakupem – kilka subiektywnych porad po pierwszym roku

floki

Cześć!

Właśnie mija rok odkąd Floki jest już z nami i możemy się podzielić kilkoma bardzo subiektywnymi radami dla osób, które planują lub rozważają zakup wyżła weimarskiego.

Wpis bazowany jest wyłącznie na naszych doświadczeniach, zatem będzie szczerze i momentami może brutalnie.

Po pierwsze: wyżeł NIE JEST DLA KAŻDEGO

Uuuu! Grubo! 🙂 Trzeba sobie powiedzieć wprost wyżły to stan umysłu. To wymagająca rasa, ale przede wszystkim te wymogi sprowadzają się głównie do: miłości i czasu, jaki należy tej rasie poświęcić. W tym przypadku jedno musi iść w parze z drugim. Kochasz psy i nie będziesz mieć czasu na długie spacery, na pieszczoty i praktycznie nie odstępowanie piesełka na krok od ciebie? Moim zdaniem – lepiej sobie odpuść. 

Wyżeł to delikatna i przyjacielska dusza, ale mocno absorbująca. Floki to atencjusz, choć co prawda ma momenty, że lubi sobie pochrapać w samotności, ale po przebudzeniu lubi wszelkiego rodzaju zabawy i atrakcje oraz przede wszystkim spacery.

Wyżeł weimarski to wrażliwiec jedzeniowy

I jak się przekonaliśmy, nie tylko w naszym przypadku. Miłość do Flokiego przekłada się na to co najlepsze, bez żadnych kompromisów. W początkowej fazie popełniliśmy błąd i kupowaliśmy polecane karmy z różnych grup facebookowych od doświadczonych właścicieli. Jak się bardzo szybko przekonaliśmy te porady o kant d…y można rozbić 🙂 Większość tych polecajek to aktualnie mam wrażenie był zlecony marketing szeptany, bo składy karm czy treserek był gó….y z małą ilością mięsa i wzbogacany sztuczną chemią. Takie karmienie kończyło się biegunką i męką, zarówno dla nas, jak i dla piesełka, który cierpiał. Zatem jeśli myślisz o wyżle weimarskim, przemyśl swoje możliwości finansowe – karmy z wysoką zawartością mięsa czy w najgorszym przypadku dla alergika nie należą do najtańszych. Do tego suplementacja naturalnymi gryzakami i przysmakami – to konieczność dla zdrowego i zrównoważonego rozwoju.

Atencjusz wyżeł wymaga dużo i daje dużo

Spacery – w naszym przypadku nawet 2x dziennie po około 2h lub 1x dziennie po około 3-4h lub nawet dłużej. Wyżły weimarskie to psy myśliwskie, ale nie każdy ma w sobie gen myśliwski (na szczęście). Zatem na pewno nie jest to rasa psa-kanapowca do bezczynnego leżenia. Wyżeł weimarski potrzebuje spaceru, dużo przestrzeni, ciągłych doznań zapachowych. Zatem różnorodne miejscówki w pobliskiej okolicy są konieczne, bo pies musi czuć co chwilę coś nowego. 

Oczywiście spacery = kleszcze, ale to dotyczy każdej rasy i są na to odpowiednie zabezpieczenia.

Cierpliwość nade wszystko

Wyżły są lubią brykać i trzeba mieć ogromne pokłady cierpliwości 🙂 Bardzo szybko się uczą i im wcześniej zaczniemy proces wyznaczania granic to może się to skończyć złymi nawykami. W przypadku Flokiego ciężko nam nadal sobie radzić z zapanowaniem nad jego entuzjazmem i podnieceniem na powitanie, które przejawia się skakaniem, na początku tym się mocno nie przejmowaliśmy, a obecnie kiedy Floki waży ponad 30 kg to jest to czasami problem, w szczególności dla osób, które Floki kocha najbardziej czyli babcia i dzieci, które przychodzą do nas w odwiedziny 🙂 Nauka, nauka i cały czas nagroda za dobre wykonanie polecenia. 

Szkolenie wyżłów nie może być negatywne, a pozytywne. Bardzo rzadko zdarza nam się podnosić głos na Flokiego, a jedyne głośniejsze komendy to: „NIE” „STÓJ” „WRÓĆ” „ZOSTAW”.

Zabezpiecz dom lub zaopatrz się w gryzaki

Gryzienie to naturalny odruch, psy to uwielbiają. Wyżły – wybitnie 🙂 Z dolnych półek i stołu poznikały wszelkie pokusy – w szczególności drobne bibeloty, zdjęcia, pudełka etc. Jak coś jest w zasięgu i wzbudzi zainteresowanie – chwila nieuwagi i ląduje w pyszczku. Rada na to: pies musi mieć zajęcie, gryzieniem zajmuje czas i jak mu się nudzi to po prostu będzie szukał sobie zajęcia, które sprawi mu radość. U nas zaledwie parę zniszczeń – w niewidocznych miejscach poobgryzana ściana. 🙂

Hurra! Krótka sierść w domu czysto… ekhm!

No nie 🙂 Odkurzanie całego domu czasami nawet 2x dziennie. Mimo krótkiej sierści wyżły również się lenią, zatem drobne włosie jest na dywanie czy na podłodze. Do tego z uwagi na koloryt umaszczenia sierść jest mało widoczna, ale czuć ją pod pantoflem czy na bosej stopie. 

Zaletą krótkiej sierści jest za to pielęgnacja i czystość oraz co mega ważne: łatwość znalezienia kleszczy i przeglądu po spacerze. Przy obecnych plagach kleszczy naprawdę bardzo szybko wynajduje się małe kleszcze.

Wyżeł kocha i nie odstępuje na krok

W przypadku Flokiego – samotny pobyt na dużej 30-arowej działce nie wchodzi w grę. Po prostu się nudzi i szybko wraca. (Mamy nadzieję wkrótce to zmienić zapewniając Flokiemu braciszka do zabawy). Z rodzinnego stada wyżeł wybiera sobie przywódcę i praktycznie nie odstępuje go na krok. W naszym przypadku – królową domu jest Ania i to jej towarzyszy Floki non-stop 🙂 Być może dlatego, iż tateł w fazie szczeniactwa był z nim cały czas i za nim tak nie tęsknił. *Przynajmniej tak sobie to tłumaczę 🙂

Na zimę zimorodek z wyżła robi się

Nie mieliśmy większego problemu z wychodzeniem z nim w tęgie mrozy na dłuższe spacery, ale wyjścia na załatwianie się były mega-błyskawiczne i widać było, że Floki nie przepada za chłodem – ale uwielbiał za to wcinać lód. 🙂 Oczywiście na zimę warto wyżła odpowiednio przed spacerem wyposażyć w ciepłą kurtkę i łapy nasmarować specjalnym kremikiem w szczególności, jeśli wybieramy się na spacer tam gdzie solą chodniki i drogi.

Inteligencja + uroda = wyżeł = pieseł idealny 🙂

Szarak o niebieskich oczach, które wlepiają się w ciebie i pokazują wielką miłość. Do tego piesek wykazuje się ogromną inteligencją emocjonalną i empatią. Praktycznie zero agresywnych zachowań – jedyny przejaw rozdrażnienia to warknięcia jak wchodzimy w jego strefę komfortu lub głaszczemy go kiedy boli go brzuszek. Krótka oznaka: „Panie daj mi dziś już spokój, chcę spać” 🙂

„Złe” kompromisy

Jesteśmy nieco szaleni na punkcie naszego słodziaka. Założenia typu „nie ma wchodzenia do łóżka” czy „nie ma leżenia przy nas na sofie” – padły już po pierwszym dniu. Jak wlepia w ciebie te swoje cudne oczęta to czasem nie da się odmówić i później z takimi nawykami trzeba żyć. 🙂 Floki siedzi obok nas na sofie, śpi przy nas w łóżku – mimo, że ma 2 przepiękne i wygodne legowiska w różnych miejscach. Co dziwne, przenosi się tam jedynie w momentach, które sam sobie wybiera 🙂

Wrażliwy brzuszek i ryzyko

Kuchnia to święty przybytek – i to mega, mega ważne: wyżły weimarskie nie zjedzą wszystkiego i zjedzenie czegoś może skończyć się skrętem żołądka i śmiercią. Oczy w kuchni zatem dookoła głowy i nic nie może pozostać na wierzchu, bo zapach od razu zainteresuje. Wyłapaliśmy już parę razy w paszczy w odpowiednim momencie surowe pierożki ruskie, kawał ciasta na pierogi, ciasto wigilijne i parę innych ludzkich przysmaków, które mogłyby poważnie zaszkodzić. Na szczęście w porę. Ale chwila nieuwagi i niedopilnowanie jedzenia może naprawdę źle się skończyć. A co za tym idzie wiedz, że…

Wyżeł to łakomczuch kupojadek

Fuj. Od pierwszego spaceru należy uważać, aby nie pozwalać mu interesować się kupalami innych psów. Paskudztwo może być przyczyną robaków i kolejnych problemów żołądkowych. Zatem komenda „NIE” i „ZOSTAW” od samego początku musi być praktykowana. Dodatkowo smaczek pod ręką, aby przekupić psa, aby zostawił nieprzyjemną niespodziankę z gęby 🙂 Dodatkowo warto uzupełniać dietę przekąskową o odpowiednie snaki – w naszym przypadku mega się sprawdziły np. żwacze.

Lęk separacyjny

Wyżły bywają bardzo przywiązane do swoich opiekunów. W naszym przypadku pies przebywa z nami 24h na dobę (praca zdalna), skutkiem czego każde rozstanie może grozić sporym stresem, traumą i przykrymi konsekwencjami (jak na przykład u naszych znajomych skończyło się to utratą około 7kg wagi w przeciągu 7 dni). Z doświadczenia sugerujemy przyzwyczajać psa do krótkich rozstań i stopniowo je wydłużać. My psa nigdy nie pozostawiamy bez opieki 🙂 I tu wielkie ukłony w stronę babci, którą Floki pokochał całym swoim psim serduszkiem.

Klatka czy bez klatki?

Przed zakupem wyżła mieliśmy dłuuugie i szczegółowe przesłuchanie od hodowcy jeśli chodzi o warunki i absolutnie wykluczyliśmy opcję klatki, co również było wymogiem hodowcy, który chciał zapewnić psu jak najszczęśliwszy byt u przyszłych właścicieli. Co do samej klatki zdania są podzielone na różnych grupach psich właścicieli. U nas nie próbowaliśmy i nie zamierzamy testować. Pies ma swoje ulubione miejsca w domu i tam znajduje wyciszenie: 2 legowiska: jedno  w salonie, drugie w gabinecie. Dodatkowo uwielbia podczas naszej zdalnej pracy drzemać na sofie gabinetowej albo sofie w salonie. Czasem znajduje sobie również miejsce pod naszymi nogami pod biurkiem 🙂

 

Miłość, którą wyżeł odwzajemnia

Widać to po gestach, przytulańsku, spojrzeniu, drapaniu. Ktoś kto kiedyś poczuł miłość psa wie o co chodzi, nie potrafię tego wytłumaczyć słowami 🙂 Trzeba to po prostu poczuć. Oby i Wam się udało to z waszym psim synusiem / córusią. 🙂 Pozdrawiamy zwariowanych psich rodziców 🙂

 

naturalne gryzaki dla psa
Floki pierwszy dzień
Opublikowano — Dodaj komentarz

Pierwsze Urodziny Prezesa

urodziny Flokiego

12 listopada narodził się nam Floki – Prezes Chewspacca 🙂

Na prezent Floki czekał dostojnie i grzecznie. Aż niewiarygodne, że wytrzymał. Micha wołowinki i szynki mielonej, otulone chrupiącą marcheweczką. Pyszności!

Z malutkiej kulki urósł całkiem sporej wielkości pieseł. Ale… widzieliśmy już weimary większe i bardziej masywne. Z wizyt u weterynarza wynika, że Floki rośnie w bardzo zbilansowanym tempie, prawidłowym dla wieku i tej rasy (około 1kg miesięcznie). W górę chłop nam na szczęście już nie idzie, ale robi się nam teraz z niego mięśniak (czasem lubimy go określać jako „Pan Żeberko”).







urodziny prezesa
urodziny Flokiego

Czasem zastanawiamy się jak wyglądałoby życie bez tego wesołego draba 🙂 Nie jesteśmy sobie w stanie tego wyobrazić. Odkąd do nas dołączył w styczniu 2022 wszystko kręci się wokół niego.  Już od pierwszego dnia właściwie.

Męski punkt widzenia: „Pies nie ma prawa wchodzić na wersalkę w salonie”

Po rzuceniu spojrzenia jak kot ze Shreka, męski punkt widzenia: „No dobra, chodź mi na kolana” – i ponad 4 godziny bez ruchu, aby psa nie przebudzić po długiej drodze i przeprowadzkowym stresie 🙂 Nie ma to jak konsekwencja. Ekhm.

Małżeński punkt widzenia: „Pies nie będzie spał z nami w łóżku. Ma piękne wyrko obok”. 

Po 30-stym przenoszeniu psa na wyrko obok: „Nie no… niech leży koło nas.” I tak zostało do dziś… chociaż po zakupie mega wyrka Floki zaczyna sam bez nakłaniania spać osobno – szok i niedowierzanie 🙂

Opublikowano — Dodaj komentarz

Chewspacca – jak to się zaczęło :)

naturalne gryzaki dla psa

Jak to się zaczęło? Odpowiedź jest prosta. Od zawsze naszym marzeniem było posiadanie małego psiego pupilka. Była to długa i mocno przemyślana decyzja, którą sfinalizowaliśmy błyskawicznie na widok przecudnego wyżła weimarskiego o pięknych niebieskich ślipkach. To była miłość od pierwszego wejrzenia 🙂

Decyzja zapadła w piątek wieczorem. Szybki telefon do hodowli i na drugi dzień podróż z Rzeszowa do małej miejscowości pod Krakowem. Oj jak bardzo nie mogliśmy się doczekać tej wizyty!

W hodowli pozostały do wyboru dwa ostatnie szczeniaki. Wybór padł na rozbrykanego typka, który łasił się do nas już od pierwszego widoku. 🙂

naturalne gryzaki dla psa

Floki pierwszego dnia u nas 🙂

 

Po około dwóch godzinach rozmów z przemiłą właścicielką hodowli padł wybór, który od początku zdawał się oczywisty. Tak jak i imię dla tego huncwota. Od razu przypomniał pewnego wikinga z serialu the Vikings – szkutnika Flokiego. I tak właśnie nazwaliśmy naszego pupila.

Jak już wiedzieliśmy rasa wyżłów weimarskich charakteryzuje się niezwykle wrażliwymi żołądkami. Tak było i w przypadku Flokiego. Dobór karmy nie był prosty i odpadały wszystkie typy na pewno tanich i nisko wartościowych karm „supermarketowych”. Po próbach okazało się, że nasz Floki ma uczulenie i karmy z dodatkiem drobiu na pewno odpadają, a wszelkiego rodzaju snacki i przekąski kończyły się biegunkami i dolegliwościami żołądka. Widać było jak pieska boli brzuch przy próbie dotyku i choć nie piskał, to widać było po ruchach i zachowaniu, że nie jest w humorze do zabawy czy przytulasków, które normalnie uwielbia.

W ten sposób poszukiwaliśmy zarówno karmy jak i absorbujących snacków i gryzaków, które dałyby nam czasem chwilę spokoju od energicznego charakteru Flokiego. Dwa dwugodzinne spacery dziennie nie są wystarczające, aby wyczerpać energię wyżła 🙂

Poszukując gryzaków wiedzieliśmy, że muszą być w 100% naturalne i zdrowe dla wyżła, bo inaczej mogłoby się to skończyć po raz kolejny przykrymi dolegliwościami. Tym sposobem zamawialiśmy i zamawialiśmy kolejne próbki tworząc z pomieszczenia gospodarczego już niemałą spiżarkę dla psiaka 🙂 

W międzyczasie jak pewnie wielu z was myśleliśmy o własnym biznesie (w końcu).  Oczywiście pomysłów było wiele, ale jeden, który był przed naszym nosem wydawał się najbardziej oczywisty i naturalny: przegryzki i snacki dla psów! Oj wiemy ile my czasu straciliśmy na dobór, selekcję i weryfikację tego co najlepsze dla naszego wyżła.

Czemu zatem tego nie wykorzystać i nie zaproponować i innym właścicielom piesełów? Mamy sprawdzonych polskich producentów, dobraliśmy zatem w konsultacji z weterynarzem dobór przekąsek pod katem ich potrzeb wiekowych i wielkościowych – tak aby pupil bezpiecznie i zdrowo mógł zajadać się nimi przez około miesiąc czasu.

W ten oto sposób powstał sklep Chewspacca.com – który dziś jest do Waszej dyspozycji 🙂 Liczymy na to, że nasze gryzaki i przekąski dla psów sprawdzą się tak jak sprawdziły się u Flokiego. On je uwielbia i będziemy to pokazywać na naszym blogu oraz profilach w  social mediach (zachęcamy do śledzenia Insta, TikToka i Facebooka).

Na dziś tyle. Wkrótce kolejne wpisy o Flokim, zdrowym odżywianiu psa i nie tylko!