12 listopada narodził się nam Floki – Prezes Chewspacca 🙂
Na prezent Floki czekał dostojnie i grzecznie. Aż niewiarygodne, że wytrzymał. Micha wołowinki i szynki mielonej, otulone chrupiącą marcheweczką. Pyszności!
Z malutkiej kulki urósł całkiem sporej wielkości pieseł. Ale… widzieliśmy już weimary większe i bardziej masywne. Z wizyt u weterynarza wynika, że Floki rośnie w bardzo zbilansowanym tempie, prawidłowym dla wieku i tej rasy (około 1kg miesięcznie). W górę chłop nam na szczęście już nie idzie, ale robi się nam teraz z niego mięśniak (czasem lubimy go określać jako „Pan Żeberko”).

Czasem zastanawiamy się jak wyglądałoby życie bez tego wesołego draba 🙂 Nie jesteśmy sobie w stanie tego wyobrazić. Odkąd do nas dołączył w styczniu 2022 wszystko kręci się wokół niego. Już od pierwszego dnia właściwie.
Męski punkt widzenia: „Pies nie ma prawa wchodzić na wersalkę w salonie”
Po rzuceniu spojrzenia jak kot ze Shreka, męski punkt widzenia: „No dobra, chodź mi na kolana” – i ponad 4 godziny bez ruchu, aby psa nie przebudzić po długiej drodze i przeprowadzkowym stresie 🙂 Nie ma to jak konsekwencja. Ekhm.
Małżeński punkt widzenia: „Pies nie będzie spał z nami w łóżku. Ma piękne wyrko obok”.
Po 30-stym przenoszeniu psa na wyrko obok: „Nie no… niech leży koło nas.” I tak zostało do dziś… chociaż po zakupie mega wyrka Floki zaczyna sam bez nakłaniania spać osobno – szok i niedowierzanie 🙂
